Wszystkie »

  • Wpisów:9
  • Średnio co: 158 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 12:59
  • Licznik odwiedzin:1 097 / 1590 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
47 Roninów 3D- polecam Ja i Mat właśnie wróciliśmy z tego z kina Było świetnie. Aha. Jutro i piątek mam już urlop, także odpocznę od fałszywych istot .
 

 
4 rano - pobudka . Kawka, szybka kąpiel . Obudziłam Mata, więc i on się dołączył. Naprawdę szłam z ciężkim sercem do tej pracy. Każdego dnia zmuszam się do sztucznego uśmiechu.. do ludzi, którzy tak obrabiają mi dupę za plecami. Zaczynam zachowywać się jak maszyna, wstaję, ubieram się, jem, idę do pracy, naciągam się na uśmiech, odpowiadam na pytania, rozmawiam mało. Nie czuję więzi, nie wiąże przyszłości z tą firmą, dlatego szukam nowej. Mam nadzieję, że uda mi się w końcu zrzucić te ciężkie łańcuchy, które oplatają moje serce..
 

 
Poniżał was ktoś kiedyś ? Ja mam wrażenie, że wlecze się to za mną całe życie, gdziekolwiek bym nie była.. Zawsze jestem czarną owcą, być może ze względu na to, że jestem zbyt wrażliwa? W każdym bądź razie jakoś daje sobie z tym radę, choć nie raz leci potok łez. W pracy same fałszywe twarze.. tak i dlatego mam taki nick, wiecie, to tak na samo obronę. Mam dziś bardzo zły dzień. W pracy znów dali mi wycisk.. Popłakałam się i miałam już wielką ochotę iść do domu, ale powstrzymał mnie Mat. Powiedział, że tylko dam im satysfakcje, że sprawiają mi ból i może miał rację, bo widzę, że mają coś nie rześkie miny. Każdego dnia obiecuję sobie, że nie uronie już ani jednej łzy, ale niestety w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Chciałabym mieć w sobie więcej siły.. Do usłyszenia jutro kochani.
 

 
Nocne zmory… ten koszmar przeżywa bardzo dużo osób.

Parę dni temu spotkało mnie coś pasującego do opisów "nocnej zmory". Nigdy wcześniej czegoś takiego nie przeżyłam. Zastanawiam się, czy mógł być to sen. Niby pamiętam, że nie był, ale w sumie nigdy nic nie wiadomo. Ale na wszelki wypadek opiszę Wam to. Mieszkam sama. Nad ranem nagle wybudziły mnie dziwne dźwięki - jakby szelesty, skojarzyło mi się to z reklamówkami, jakimiś foliami. A potem usłyszałam kroki - jestem pewna, że były kobiece, nie wiem czemu. I wtedy się zaczęło - nie mogłam otworzyć oczu. To było uczucie podobne do tego, gdy jest się bardzo zaspanym i powieki są "ciężkie". Próbowałam sie unieść na łóżku i trochę się udało. Ale nic z tego nie wyszło - oczy dalej były zamknięte i widziałam przed sobą tylko czarny kolor i trochę kręciło mi się w głowie. Dalej słyszałam te kroki. Nie wiem ile czasu upłynęło nim udało mi się otworzyć oczy. Może to była minuta, może 10 minut.. Wciąż słyszałam kroki, jakby ktoś chodził po mieszkaniu, "folii" już nie słyszałam. W końcu się udało i otworzyłam oczy. Byłam tak przerażona, że włączyłam światło i telewizor. Potem cały następny dzień byłam skołowana i było mi słabo. Nie mam pojęcia co to było, ale zrobiło na mnie wielkie wrażenie. Pewnie coś na pograniczu snu i jawy.

Po pierwsze są przypadki, których autentyczności nie mamy prawa wątpić, kiedy to człowiek pod wpływem owej nocnej zmory unosił się nad łóżkiem. A tu już „link do wikipedii” nie ma sensu. Od wieków ludzie opisywali niezwykłe uczucie, kiedy to niewidzialna istota próbowała udusić człowieka. Jest bardzo słynny film „Egzorcysta”, który opierał się na autentycznej historii. Ona właśnie zaczęła się od klasycznej „nocnej zmory”, którą okazał się wyjątkowo silny demon. Nikt nie kwestionuje tego, że część z tych przypadków może mieć naturę czysto medyczną, czyli tzw. Bezdech. Ale z drugiej strony wiemy dobrze, że inne historie pokazują zjawisko, z którym w FN spotykaliśmy dość często, czyli ataki demonicznych i niewidzialnych istot na ludzi. Ktoś w to nie wierzy? Ma prawo, nie mamy zamiaru nikogo do tego przekonywać. Raz, że nie mamy na to czasu, a dwa, że… już dawno zrozumieliśmy, że zupełnie nie o to chodzi. Po 10 latach prowadzenia FN wiemy, że stawianie sobie za cel „przekonanie kogoś do tych zjawisk” jest bzdurą i kompletną stratą czasu. Ale to tylko taka mała dygresja wynikająca z dziesięcioletniej "empirii".
 

 
Polecam kochani gorąco Robiłam ją na święta, przyszli teściowie byli zachwyceni, także myślę, że i was ktoś pochwali po wykonaniu tegoż dania powodzenia !

Ryba po grecku - składniki:

1-1.2 kg filetów z dorsza/mintaja/morszczuka/innej białej morskiej ryby
duże jajo
2 łyżki mleka
niepełna szklanka mąki krupczatki
2-3 łyżki zwykłej mąki
3 cebule średniej wielkości
pół niedużego selera
2 marchewki
dość dużą pietruszkę
białą część małego pora
słoiczek (3 łyżki) dobrego koncentratu pomidorowego
cytryna
3 łyżeczki słodkiej sproszkowanej papryki
mały liść laurowy
2 ziarenka ziela angielskiego
łyżeczkę jarzynki
szczypta gałki muszkatołowej
świeżo zmielony pieprz
sól
cukier
oliwę lub olej do smażenia
pęczek natki pietruszki

Ryba po grecku - sposób przygotowania: Oczyść i pokrój lub utrzyj warzywa. Obsmaż wszystkie jarzyny. Podlej obsmażone warzywa gorącą wodą (mniej więcej 3/4 szklanki), włóż liść laurowy i ziele angielskie, zamieszaj i przykryj. W czasie gdy się duszą, rozprowadź w miseczce koncentrat pomidorowy odrobiną wody, wsyp paprykę, gałkę, po łyżeczce jarzynki i cukru, wymieszaj wszystko i przełóż do garnka z warzywami. Dokładnie wymieszaj zawartość rondla, przypraw do smaku pieprzem, przykryj i zostaw na bardzo małym ogniu jeszcze 5 minut, żeby smaki się przegryzły. W talerzu rozmąć widelcem jajo z zimnym mlekiem, a na drugi talerz wysyp krupczatkę. Osusz filety ręcznikiem, lekko oprósz z obu stron solą i zwykłą mąką pszenną. Następnie każdy kawałek obtaczaj najpierw w jajku, a potem w krupczatce, kładź na dobrze rozgrzany tłuszcz i smaż na średnim ogniu z obu stron na jasnozłoty kolor. Rumiane gorące filety przełóż łopatką na ogrzany półmisek i obłóż sosem z rondla. Posiekaj jeszcze natkę i posyp nią całe danie. Jeśli przygotowujesz rybę po grecku dla osób na diecie, nie smaż filetów, tylko je ugotuj na parze lub w małej ilości lekko posolonej wody, a wywar użyj do sosu.
 

 
Witam wszystkich blogowiczów

Od dziś mam przyjemność prowadzenia blogu na pinger.pl. Zamienię w końcu formę pamiętnika papierową na elektroniczną

Jestem Vanessa, z zawodu kucharz. Interesuję się jednak także muzyką ( głównie śpiewanie) oraz co najważniejsze - Psychologią. Mam 24 lata i obecnie pracuję oraz wynajmuje mieszkanie wraz z moim chłopakiem Matem.